Skoro teraz czytasz ten artykuł, to znaczy, że jesteś osobą, która chciałaby ruszyć ze swoim biznesem, pracować online, ale nie jesteś w 100-procentach przekonana, że to jest dla Ciebie. Pozostajesz w strefie „fajnie byłoby spróbować”. Przedstawię Ci sześć mocnych powodów, dla których warto zainwestować czas i energię w to, żeby nauczyć się jak pracować przez Internet.

Robię to po to, żebyś nie miała absolutnie żadnych wątpliwości, że taki tryb pracy jest niesamowity i gdy się już w niego wdrożysz nie będziesz chciała zamienić go na nic innego.

Pozwól, że powiem Ci dlaczego praca online jest dużo lepsze niż praca offline.

1. Oszczędzasz czas i możesz go spędzić jak chcesz.

Tyle i aż tyle. Jeśli cierpisz na kliniczny brak czasu na wszystko: na siebie, na rodzinę, na mani, na fryzjera, na siłownię, na jedzenie, to dzięki pracy online będziesz miała go więcej, bo nie będziesz pracować 8 godzin i zaoszczędzisz na dojazdach.

Obecnie, nie wyobrażam sobie powrotu do korpo-biurowego-trybu. Liczy się wolność. 

2. Zarabiasz więcej.

Po pierwsze oszczędzasz pieniądze, który wydałabyś na dojazd, czy lunch-e w pracy.

Poza tym, gdy pracujesz online, możesz pomagać komu chcesz, z dowolnego zakątka świata. Więc jeśli jesteś z małego miasta, gdzie stawka za godzinę wynosi 50 zł i każdy się jeszcze targuje, to możesz pracować z kimś z Warszawy, gdzie godzina konsultacji na luzie i bez spiny z żadnej strony jest warta 3 razy tyle. Prosta kalkulacja.

Jeśli pokusisz się jeszcze o „bycie online” czyli zrobisz sobie “stronę wizytówkową”, umieścisz na niej cennik, będziesz prowadzić fanpage lub inne medium społecznościowe, pisać artykuły, robić podcasty, czy kręcić filmy na YouTube, czyli generalnie dzielić się swoją wiedzą w Internecie, to przestaniesz być „no-name-em” i zaczniesz być postrzegana jak fachowiec i spec w swojej dziedzinie. Twoja wartość rynkowa wzrośnie, czyli będziesz mogła „brać za godzinę” więcej niż “zwykły zjadacz chleba” i słusznie, ponieważ jeśli to robisz to znaczy, że chce Ci się robić rzeczy, których nie robi 95% ludzi. Fakt, że potrafisz pracować online oznacza, że się tego nauczyłaś i to wyróżnia Cię na rynku i stanowi wartość dodaną.

3. Pracujesz z domu lub z plaży.

Możesz pracować z dowolnego miejsca na świecie lub gdy jesteś domatorką, tak jak ja, z dowolnego miejsca w Twoim domu. Nie musisz nigdzie wychodzić, ubierać się, szykować. Po prostu o wyznaczonej godzinie otwierasz laptopa i jesteś w pracy. Nic dodać, nic ująć.

4. Nie masz bezpośredniego kontaktu z klientem.

To może być także wada, ale wiem jak to jest, gdy po 8 godzinach spędzonych w tradycyjnej pracy masz już wszystkich serdecznie dość. Lubisz swoją pracę ale nieustający gwar, presja, stres potrafią rozstroić najdzielniejszego pracownika.

W momencie, gdy po zajęciach w tradycyjnej szkole i powrocie do domu, wiedziałam, że muszę się wyszykować i jeszcze raz wyjść do ludzi, żeby poprowadzić zajęcia w szkole językowej odczuwałam niemalże fizyczny ból. Jeśli też tak masz, to zapewniam Cię, że zajęcia online skutecznie leczą z tej dolegliwości.

Ja pracuję z domu. Mam ciszę i spokój. Działam w swoim tempie, na swoich zasady, a pokoju unosi się zapach waniliowej świecy.

5. Nie musisz pracować jeden na jeden. Możesz jeden do kilku, a ostatecznie jeden do wielu.

Stacjonarnie też możesz, ale jest to trudniejsze, ponieważ trzeba znaleźć lokum oraz mieć kolejkę chętnych.

Gdy jesteś online nie ma górnej granicy. Możesz mieć na kursie i 200 osób w jednym czasie. Oczywiście zbudowanie takiego imperium zajmie Ci trochę czasu ale wiedz, że jest to możliwe.

Piszę o tym dlatego, żebyś nie myślała, że pracy online to tylko praca jeden na jeden i koniec. Możesz skalować swój biznes, czyli szklany sufit nie istnieje.

Gdy zaczynałam pracować przez Internet nie chodziło mi tylko o to, żeby udzielać korepetycji przez Skype, czy wiecznie pracować tylko z jednym klientem jednocześnie.  Chciałam opakowywać swoją wiedzę i sprawiać, że nie będę musiała po raz tysiąc pierwszy tłumaczyć różnicy pomiędzy czasem Past Simple i Past Continuous. To mi się udało. Nagrałam raz film o zagadnieniu gramatycznym i teraz, gdy ktoś potrzebuje tej wiedzy, podsyłam mu linka do tego filmu i już. Na zajęciach możemy się wtedy zająć bardziej pożytecznymi rzeczami, na przykład rozmawianiem lub pracą „nad głową”. Co więcej, cały pakiet szkoleń gramatycznych można kupić w moim sklepie i dzięki temu mam tak zwany „dochód pasywny”. Piękna sprawa, ale tak po cichu Ci powiem, że ta nazwa „dochód pasywny” jest super nie trafiona, bo z pasywnością, czyli brakiem działania, ma on niewiele wspólnego. Obojętnie w jakiej branży działasz, ty też tak możesz! 

6. Idziesz z duchem czasu.

Zapotrzebowanie na kursy online rośnie w lawinowym tempie. Wystarczy spojrzeć, jakie wyniki osiąga, na przykład, serwis Udemy. 

Nie mów, że słabo płacą. Bierz sprawy w swoje ręce, otwórz głowę na nowe, zrób pierwszy krok w zarabianiu online. Zdobądź pierwszego klienta! O tym, jak to zrobić, pisałam tutaj. Ucz się na błędach. Generalnie działaj!

W tym miejscu, polecam Ci lekturę książki Kevina Kelly „Nieuniknione”. Ona mi bardzo otworzyła oczy i jeszcze bardziej utwierdziła  w przekonaniu, że wręcz musisz działać, żeby przetrwać.